Przejdź do głównej zawartości

Na domowym froncie

 

„…Gdy tak stała, patrząc na pokój, który dzieliła z mężem, powróciły wspomnienia…”


Jakie cechy ma silna i niezależna kobieta? Kobieta na froncie – czy to możliwe? Życiowe zawirowania i spokojny czas. To swoisty kalejdoskop, który ma w sobie wiele barw. 

Przed Wami szczera opowieść o miłości, cierpieniu, heroizmie i nadziei. Michael i Jolene przechodzą głęboki kryzys w małżeństwie. Nie zwalnia ich to od codziennych obowiązków: wychowywania dzieci, pracy, rachunków. „Na domowym froncie” to powieść pełna wzruszeń, pokazująca pracę nad sobą i rodziną. Publikacja jest protestem przeciwko wysyłaniu amerykańskich żołnierzy na misje pokojowe, które w rzeczywistości o wiele więcej mają wspólnego z polityką niż z utrwalaniem pokoju. Kosztem jest śmierć wielu młodych ludzi i cierpienie ich rodzin.

Kobieta – podkreślmy to – Jolene jest zawodowym żołnierzem. Otrzymuje rozkaz wyjazdu na teren objęty wojną. Michael zostaje sam z córkami i całym ogromem obowiązków. Czy ta wojna odbije się na ich rodzinie?

Jolene wychowała się w trudnej rodzinie, gdzie panowała przemoc i alkohol, brak pieniędzy. Tego dnia gdy rodzice Jolene wyjechali – luty 1982 r. – zginęli. Przenosimy się do 2005 roku. Jolene Zarkades – miała 41 lat. Jej córki to 12 – letnia Betsy i 4 letnia – Luki.

Starsza córka jakby się wstydziła, że mama jest żołnierzem. Były urodziny Jolene – mąż wyszedł z domu, nawet nie złożył jej życzeń. Przykre.

Michael był prawnikiem. Miał kancelarię prawniczą, dawniej prowadził ją z ojcem (ten niedawno zmarł). Miał przyjść na kolację o 20.00 – nie przyszedł, tylko praca i praca…  Kobieta przechodzi trudny okres w małżeństwie. Ważne było co on chce, gdzie chce wyjść na kolację, nie ona.

Ignorował jej przyjaciół, wojskowych itd. Jak zwykle, zostawała sama z rodzinnymi problemami. Starsza córka dawała jej w kość (ponoć to trudny okres dojrzewania). Michael tego nie rozumiał, miał swoje problemy. Miał być na zawodach córki – nie przyszedł. Zaczęli się kłócić i Michael powiedział bardzo bolesne słowa: „Już cię nie kocham, Jolene…”. Wyszedł z domu. Ona nie spała, wzięła się za sprzątanie.

Okazało się, że ją i koleżankę powołali, wysyłają na wojnę. Tu dom, dzieci, wszystko – jak to pogodzić? Kobieta była pilotem śmigłowca. Nie miała wyboru. Złożyła przysięgę, że w razie mobilizacji stawi się na rozkaz. Miała jechać do Iraku. Pożegnanie jest bardzo smutne i wymowne. To rozdzielenie rodziny, łzy i rozpacz.

Kolejny dzień dla męża, to rozlana kawa, zaspanie, pretensje, nic nie gra, bo nie ma „tej”, która to wszystko ogarniała.

Gorąco polecam interesującą książkę, której finał pokazuje, co jest w naszym życiu naprawdę istotne. Przeczytajcie – zrozumiecie.

Katarzyna Żarska

https://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: Świat Książki

Z angielskiego przełożyła: Anna Zielińska

Oprawa: miękka

Liczba stron: 464

(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej – domowej biblioteczce 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cienie z przeszłości - INGA

  „…Ta dziewczyna ma nade mną jakąś dziwną władzę, przyznawał chętnie, gotów był uwierzyć, że ona posiada ponadnaturalną siłę…” Każdy człowiek liczy na odrobinę prawdziwego szczęścia. Dotykamy w nowej sadze miłości, namiętności i tajemnic. Uwielbiam prawdę w powieściach. Losy kobiet, które oddają całkowicie siebie i pracę jaką wkładają w dom. Publikacja daje radość, umila czas i przedstawia historię, która w dalszej perspektywie zaprowadzi Nas do interesującego finału. Inga Svartdal jest córką właściciela bogatego dworu. Jej matka umarła przy jej porodzie. Ojciec ma jej za złe, że to co się stało – przy przyjściu na świat Ingi wpłynęło na jego nieszczęście. Kiedy kończy 18 lat ojciec wydaje ją za mąż za starszego sąsiada - sędziego Nielsa. Dom Nielsa kryje wiele tajemnic. Tu sprawuje władzę jego córka Gudrun. Czy życie Ingi zmieni się? Inga miała dwóch braci. Svartdal – znaczy Czarna Dolina, leżał na skraju Botne. Umierająca Jenny – prosiła, by córce dać na imię „Inga” – po ...

Drugi Chrystus. Śladami św. Franciszka z Asyżu

  „… Czesław Miłosz słusznie pisał, że „miłość oznacza patrzeć na siebie, jak się patrzy na obce nam rzeczy”… - piękne słowa, z mojej prywatnej perspektywy wnikliwego odbiorcy…” Matka Boża, to miłość czysta. Jaka zażyłość w kwestii wiary występuje u św. Franciszka? Ten ciekawy człowiek szanował każde najmniejsze stworzenie. Wygłaszał np. kazanie do ptaków, gdzie na obrazie współczesnego artysty Jozefa Sedmaka w kościele oo. Kapucynów w Kordobie dostrzegamy wiele żywych barw. Bycie jest posłuszeństwem. Czy zawsze? Odnowa Kościoła i życie człowieka w tej trudnej codzienności podlega dyskusji. Co powinni uczynić młodzi w aktualnej sytuacji Kościoła? Wszak św. Klara zafascynowana postawą Franciszka, dała początek rodzinie ubogich sióstr klauzulowych, od jej imienia nazwanych klaryskami. Malarstwo i sztuka oddają klimat książki. Ta jest dopracowana w stu procentach, bardzo dokładna i z całą pewnością stanowi bogate źródło wiedzy dla humanisty, teologa i pasjonata sztuki. Dotykamy słów...

Królowa czy niewolnica?

  „…Warto nauczyć się budowania dobrych relacji. Dotyczy to nie tylko kobiet…” Jako aktywna czytelniczka i ciekawa kobieta, lubię czytać różne książki. Relacje, uczucia i codzienne spostrzeżenia. Publikacja, którą trzymam w ręku daje do myślenia. Skierowana jest w dużej mierze do kobiet, które wykonują różne narzucone przez świat role. Nie zapominajmy o zranieniach i braku zadowolenia z różnych sfer naszego życia. Pisarka Beata Kołodziej to autorka książek dla dzieci, scenarzystka i reżyserka. Prowadzi warsztaty poświęcone relacjom i tematyce kobiecości. Z wykształcenia biolog, prywatnie żona, mama i babcia. Czym jest ryzykowna wojna o miłość? Byłam bardzo ciekawa tej książki. Kobiety odżywają w różnych sytuacjach. Walka o prawdziwe szczęście bywa mozolna. Żadna z Nas tego nie ukrywa. Dotykamy ważnych słów: „...Samotność bywa toksyczna, jednak złe relacje są jeszcze bardziej niszczące niż samotność. Szczególnie dla kobiet...”. Książka Pani Beaty Kołodziej inspiruje. To dobrze. Lit...