Przejdź do głównej zawartości

Córka Zegarmistrza

 

„…Pragnęłam ze wszystkich sił przewrócić te kartki, zobaczyć pozostałe szkice i dotknąć wspomnień tamtych dni…”


Czas to pojęcie względne, a uciekające chwile dla niektórych już się nigdy nie powtórzą. To magiczna opowieść o czasie, miłości, stracie, sztuce i tęsknocie.

Autorką książki jest Kate Morton. Pochodzi z południowej Australii. Ukończyła z wyróżnieniem University of Queensland, uzyskując dyplom z literatury angielskiej. Jej powieści zostały wydane w 42 krajach. Szczególną popularnością cieszą się w jej rodzinnej Australii, USA, Włoszech, Wielkiej Brytanii oraz Niemczech.

W rodzinie Elodie z pokolenia na pokolenie przekazywano baśń o domu stojącym w zakolu rzeki. Już dorosła Elodie trafiła na szkicownik, w którym jest fotografia kobiety, w wiktoriańskiej sukni i pejzażu domu, pasującego do opowieści z dzieciństwa. Ta postanawia odłożyć przygotowania do ślubu i odnaleźć to tajemnicze miejsce.

Przyjechała z Edwardem do Birchwood. On malował. Ona była jego muzą. Dom, w którym byli, był dziwny, zbudowany tak, że czasami wprowadzał w zakłopotanie. Z poddasza rozciągał się widok na Tamizę.

Edward skrywał pewną tajemnicę. Na koniec wakacji on wyjechał. Ona pozostała (XIX w.)

Lato 2017. Lato było ulubioną porą Elodie Winslow. Elodie skończyła studia magisterskie. Często przebywała w pomieszczeniu magazynowym, gdzie było jej zimno. Lubiła herbatę parzoną 3,5 minuty. Miała przyjaciółkę Pippie (znały się od szkoły).

Elodie często obcowała z przedmiotami należącymi do zmarłych. Sprawiało jej to wielką radość. Pisała artykuły do miesięcznika. Odkrywała tajemnice i zawartość pudła z XX wieku. Znalazła zdjęcie kobiety, bogato ubranej, pewnej siebie. Znalazła szkicownik, a w nim wyznanie miłości do kobiety.

Narysowane miejsce Elodie – znała – to niebywałe. Była tam opisana historia, którą opowiadała jej mama. Na ścianie był zegar, wybijał godziny. Szkicownik wzięła do swojej torby. Pobiegła na autobus. Elodie lubiła wyobrażać sobie życie ludzi sprzed lat, kto mieszkał kiedyś w danym domu itp.

Dom z fotografii na szkicowniku, był bramą do innego świata. Po śmierci matki świat opowieści stał się jej kryjówką. Spożywała posiłek z ojcem, który na tę okazję, przygotował kaczkę w pomarańczach.

Jej ojciec miał słabość do muzyki. Wierzył, że muzyka ma moc, która odmienia ludzkie życie. Kiedyś był zawodowym muzykiem. Rozmawiała z ojcem o bajce opowiadanej przez matkę na dobranoc. Dom ze szkicownika odpowiadał domowi z opowieści matki.

Ojciec dał jej w prezencie pas organzy koloru kości słoniowej. Kiedyś należał do jej matki.

Gorąco polecam interesującą historię.

Katarzyna Żarska

https://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: Albatros

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Wydanie III

Z angielskiego przełożyła: Anna Dobrzańska

Liczba stron: 544

(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej  - domowej biblioteczce 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MROKOWISKO

  „…Słońce wpadało przez szklany dach i hol tonął w złotej poświacie. Igor przeszedł dalej, mijając figurę kamiennego anioła, która podążała za nim wzrokiem…” Mrok duszy i serca. Co jest gorsze? Kiedy boli najbardziej pokazanie słabości naszej wewnętrznej bezsilności? Publikacja z przesłaniem zawsze kształtuje charakter i własne zdanie. Autorką powieści jest Julia Halladin. To kolejna książka pisarki, którą miałam przyjemność przeczytać. Powieść została wydana z niezwykłą starannością, za co też trzeba docenić wydawnictwo. Przed Wami nowość wydawnicza pt. „MROKOWISKO”. Maja, agentka nieruchomości, przyjeżdża na podlaską wieś wraz z nastoletnią córką Gabrielą. Planuje odrestaurować starą posiadłość i przygotować ją do sprzedaży. Szybko okazuje się, że Czerwony Dom jest zupełnie inny, niż się spodziewała. Wszystko zostało tu porzucone w pośpiechu – meble, ubrania, nawet talerze z niedojedzonym posiłkiem. Czerwony Dom pamięta wszystko. Dawne tajemnice są najbardziej ciekawe. ...

Proste życie. Szczęście domowej roboty

  „… Bóle głowy mogą być wywołane nadmiernym wysiłkiem lub niewłaściwą postawą podczas pracy przy biurku albo snu …Zioła stosuje się w medycynie od wieków …” Dzisiaj będzie poradnikowo 😉 Jak odciąć się od stresów współczesnego świata i cieszyć się autentycznością natury? I gdzie jest tu walka o nasze życie i zdrowie? To co jest piękne zazwyczaj jest ulotne. Ale co sprawia Ci radość, a co przysparza trosk? Stwórz swój azyl. Pielęgnuj rytuały. Ciesz się prostotą. Te trzy stwierdzenia są najważniejsze dla nowej książki Emily Kent. Publikacja podpowiada odbiorcy kilka ciekawych rozwiązań. To kwestie dotyczące ogrodu i roślin, przepisów takich, które pomogą stworzyć np. idealne wypieki, zaparzyć filiżankę herbaty, przygotować ziołowe leki na dolegliwości, zrobić unikatowe świece, lub jak bezpiecznie wykonać mydło. Cottagecore to estetyka mody propagowana przez nastolatków i młodych dorosłych celebrujących wyidealizowane życie na wsi. Wyobraź sobie poranek: z maleńkiego ogródka lub...

Złowieszczy Dar

  „… Alessa wzięła do ręki wstążkę i skrzywiła się, gdyż nawet przy tym lekkim ruchu jej obojczyk przeszył ból. Co się z nią dzieje? Czy nie umie już przyjąć cudzej życzliwości?...” Na samym początku muszę powiedzieć, że jest to książka dla tych, którzy czują „zbyt intensywnie”. Moim zdaniem to dobrze, bo w życiu nie da się niczego udawać i żyć na przysłowiowe pół gwizdka. Trzeba wykazać iskierkę zainteresowania, bo bez pełnego zaangażowania nic ciekawego nie wydarzy się w naszym życiu. Zastanawialiście się kiedyś czym naprawdę jest dar? Można mieć swoistą smykałkę do danej rzeczy i to naprawdę przydaje Nam się w życiu. Kobiety mają np. dar do przygotowywania różnych rzeczy, dbanie o kogoś z troską i miłością w sercu, to nie tylko swoiste poświęcenie, ale i wspomniany dar. Dar do załatwiania spraw niemożliwych, dar do gotowania, do łatwości wypowiedzi, przewidywania czy nauki. Jak będzie w przypadku naszych postaci? Po części przeniesiemy się do świata magii, miłości, relac...