„… - Nie dostrzegam żadnych powodów do wdzięczności – marudził John. A z tego, co widzę, wcale nie jest po wszystkim. Do końca życia będziemy żyli w cieniu podejrzeń o morderstwo…”
Czy w szaleństwie jest metoda? Czasami. 😉 Kryminał powinien zawierać niesamowity zwrot akcji, ukrywać prawdziwego mordercę i mieć poszlaki, które czytelnik odkrywa po kolei, niezbyt szybko. Błyskotliwe dialogi, nietuzinkowi bohaterowie i zwodnicze tropy. „Poświąteczne morderstwo” to bożonarodzeniowy kryminał, który nie jest przerysowany. Przypadnie Wam do gustu bez względu na wszystko.
Karierę pisarską Ruperta Latimera przerwała przedwczesna śmierć. W publikacji nie brak akcentów z epoki. Mamy tu lekki ton i angielskie poczucie humoru.
Stary dobry wujek Willie, nienasycony łakomczuch i epickie utrapienie w jednym, przybywa na wieś, aby spędzić z krewnymi święta. Uwielbia słodycze. Niestety… Traf chce, że w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia zostaje znaleziony martwy w śniegu w stroju Świętego Mikołaja. Wygląda na to, że ktoś mógł zatruć jego czekoladkę...Może chodziło jednak o babeczkę? Rozpoczyna się śledztwo. Krewni są przesłuchiwani przez policję. Nadinspektor Culley próbuje rozwiązać sprawę.
Czy ta zbrodnia była dobrze przemyślana? Wypadki też chodzą po ludziach, ale w życiu nie ma przypadków. Sprawa pozostawia kilka dziwnych kwestii, które mogą niepokoić. Czy któraś z naszych postaci wyróżnia się czymś szczególnym? Tajemnice mogą mieć ogromne znaczenie. Jakie są motywy morderstwa?
Wujek miał ogromny dom w Londynie. Dużo wyjeżdżał. Czy zaproszenie stanowiło jedynie gest dobrej woli? Nikt też nie liczył na to, że wujek je przyjmie. A tu pech. 😉 Mężczyzna miał przeszło 80 lat. Rhoda uważała, że dobro powraca. Mówiła „zawsze rzucaj chleb na wody ciekące…”. Nie brak też motywu wojny i zagrywek słownych pomiędzy rodziną. Ironia towarzyszy Nam dość często. Komentarze nie zawsze są odpowiednie do danej sytuacji.
Frank mówi np. że lektura gazety nie sprawia mu przyjemności, nawet jakby znalazł w niej nekrolog wujka Williego. Stwierdza też, że wojny są przyzwoite i prostackie. Żona wyszła za wujka zaś tylko dla nazwiska i pieniędzy, by zostać lady Keene - Cotton. Kto odziedziczy ten niebotyczny i nieuczciwie zdobyty majątek? Wujek miał tyle pieniędzy, że mógł sobie pozwolić, by do rodziny pisać i dyrygować nimi, nie musiał ich kochać. Czy był do końca święty?
Policja zaczyna krążyć po domu, a potomkowie Williego, dawni przyjaciele i dalecy krewni zostają wciągnięci w zagmatwane śledztwo. Kto mógł zyskać na jego śmierci? Nadinspektor Culley, próbując dociec, co się dokładnie wydarzyło, napotyka przeróżne komplikacje… „Poświąteczne morderstwo”, po raz pierwszy opublikowane w 1944 roku, zręcznie wykorzystuje schematy kryminałów Złotej Ery.
Kryminał czy thriller ma to do siebie, że aż mnie korci, żeby opowiedzieć Wam ciut więcej, ale wtedy popsuję cały efekt. Tego pragnę jednak uniknąć. Sięgnijcie po książkę, akurat tak poświątecznie. Z uśmiechem. 😉
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
Wydawnictwo: Zysk i S – ka
Premiera: 21.11.2023 r.
Tłumaczył: Tomasz Bieroń
Projekt okładki i stron tytułowych: Paulina Radomska – Skierkowska
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydanie I
Liczba stron: 360
(nowość
wydawnicza)

Komentarze
Prześlij komentarz