„…Zdarza się czasem, że w tłumie
czujemy się zmęczeni, zziębnięci i samotni. Potrzebujemy zaszyć się gdzieś i
ogrzać, jak wtedy … GDY pozamykamy OKNA…”
Kiedy uśmiech jest potwierdzeniem
świadomości i determinacji? Ponoć wszystko widać w oczach i wyrazie twarzy.
Źródłem prawdziwego uśmiechu jest przebudzony umysł. Uśmiech ma przynosić
szczęście. Odbiorca ma połączyć ciało z umysłem i stać się jednością. Zmysły
mają być naszym oknem na świat zewnętrzny.
Cisza jest potrzebna. Z wiekiem
każdy ją docenia. Przed Wami książka pt. „Każdy krok NIESIE POKÓJ".
Autor prowadzi czytelnika przez praktykę świadomego życia, ucząc, jak odzyskać
kontakt z samym sobą, wyciszyć natłok myśli i odnaleźć równowagę nawet w
najbardziej wymagających momentach. Zachęcam do lektury. Ze spokojem życzę Wam
interesujących przemyśleń, bo czasami fajnie się zatrzymać.
W otoczeniu mamy dbać o świadomość.
Trzeba wszak cieszyć się dzwonkiem kościelnym i dzwonkiem szkolnym, dbać o
poczucie bezpieczeństwa. Liturgia Eucharystii ma się stać cudowną praktyką
uważności. Ktoś kto siedzi obok jest ważny – trzeba go tylko dostrzec,
porozmawiać – zapytać – Jak minął dzień? W towarzystwie, z przyjaciółmi i w
rodzinie rozmawiamy na różne tematy. Spacery, to np. medytacja w marszu.
Układamy sobie to, co wydarzyło się podczas całego dnia w głowie. Czasami
planujemy i szukamy rozwiązań. Nie zapominajmy o miłości, czymś pięknym i
cudownym.
Szczęście to też istotne
zagadnienie. Wszak nie każdy je ma. Podkreślone zostają słowa w tekście: „…Szczęście
jest zawsze pod ręką, jeśli tylko potrafisz odetchnąć i uśmiechnąć się; zawsze
możesz je odnaleźć w teraźniejszości…”.
Uważność – to np. codzienne
działanie ze spokojem, to oddanie się czemuś. Świadomość np. towarzyszy Nam w
pracy. To wykonywanie obowiązków. Życie traktowane jest np. jak obraz – dzieło
sztuki, który sami malujemy dzień po dniu. Jeśli widzimy lepsze jutro, to
łatwiej nawet ze łzą na policzku, jest znosić dzisiejsze trudności. Co kryje
się poza prostymi czynnościami, takimi jak mycie naczyń i prowadzenie
samochodu? Podkreślony zostaje brak gniewu. To podstawa prawdziwego szczęścia,
miłości i współczucia.
Miękko przechodzimy do MIŁOŚCI –
ponoć, „…Gdy raz kogoś zrozumiesz, możesz go już tylko pokochać…”. Rozumiemy
kogoś – czujemy się inaczej. Kiedy kochamy, mimo woli postępujemy tak, by nieść
ulgę w cierpieniu. Nie sposób też oprzeć się miłości do kogoś, kogo się
naprawdę rozumie. Miłość ponoć odbiera racjonalne myślenie, ale to UMYSŁ.
Pytamy o strony – kobietę i mężczyznę, odpowiednie doświadczenia i ścieżki
pokoju. Momentami ranimy kogoś przez nieuważność i niezręczność.
Thích Nhat Hanh, wietnamski mnich
buddyjski i światowej sławy mistrz zen, zaprasza nas do świata, w którym
uważność staje się najprostszą i najgłębszą odpowiedzią na codzienny pośpiech.
Pokój, piękno, cel i nadzieja, a
także oddech i uważność. Te wszystkie wyrazy łączą się w jedno. Wspólna
wędrówka ma być przyjemnością – krok po kroku.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: ZYSK i S – ka
Premiera: 07.07.2026 r.
Oprawa: twarda
Przełożyła: Teresa Tyszowiecka
Liczba stron: 198
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce

Komentarze
Prześlij komentarz