Przejdź do głównej zawartości

Lotniczka

 

„…francuski, niemiecki i rosyjski miała w małym palcu i dobierała język w zależności od potrzeb, czyli umiejętności konkretnego rozmówcy…”


Kto lubi kobiety z charakterem? Niektórzy mężczyźni za nimi szaleją, a inni ich nienawidzą. To opowieść o Janinie Lewandowskiej, jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu. Książkę świetnie się czyta, a napisana jest z prawdziwym zaangażowaniem, precyzją i pasją. Moim zdaniem, znajdzie się na najwyższym miejscu w rankingach czytelniczych.

Janina Lewandowska była pilotem lotnictwa Wojska Polskiego, również śpiewaczką i pianistką. Autorka zadaje pytanie, jak wpłynęły na pilotkę trudne relacje w rodzinie Dowbór - Muśnickich…

Autorką książki jest Agata Puścikowska, reportażystka i scenarzystka filmów dokumentalnych. Szczęśliwa matka. Mam nadzieję, że pamiętacie książkę pt. „Święci 1944”. Recenzję mogliście przeczytać także na moim blogu.

Janina Lewandowska urodziła się 22 kwietnia 1908 r. - zmarła 22 kwietnia 1940 r. w Katyniu. W wieku 12 lat traci matkę. W czerwcu 1939 roku bierze ślub z Mieczysławem Lewandowskim w Poznaniu. Wcześniej w 1937 roku ukończyła kurs szybowcowy kat. A i B w Rzadkowie.

1.09.1939 roku wybucha wojna, a 3.09.2939 r. - ona jedzie na wojnę. Już 20.09.1939 aresztowana przez Sowietów, przebywa w obozie. Stracona w 1940 roku. Jako jedyna kobieta została zamordowana w Katyniu. Raz ojciec przedstawiany jest jako despota, raz jako miły i kochający. Był generałem. Wychowywała się w pałacu w Lusowie.

Była najstarszą córką generała. Ze względu na zawód ojca, często się przeprowadzali. Janka brała lekcje pianina, lubiła spędzać czas z matką. To był ich czas. Czwarte dziecko generałowa urodziła córkę, rodząca była słaba i wyczerpana. Mimo opieki mama Janki nie wracała do zdrowia. Matka zmarła, osierociła 4 dzieci.

Dzieciństwo Janiny nagle i brutalnie przemieniło się w wymuszoną dorosłość. Jance bardzo brakowało matki, dziewczyna zamyka się w sobie. Cierpiała po cichu. Przyjeżdżała Pani Stefania, przyjaciółka taty, brała nadzór nad służbą. Wreszcie udało się ściągnąć babcię od Sowietów.

Janka - zachorowała na pląsawicę, chorobę neurologiczną. Stała się skupiona, wycofana, poważniejsza. Z czasem wyzdrowiała i wróciła do nauki. Dostała się do konserwatorium. Janina w 1933 roku uzyskała dyplom nauczyciela muzyki i śpiewu, z możliwością nauki w szkole średniej. Zaczęła występować w hotelach - śpiewać jako „Janina Doris”. Pracy stałej nie miała. Później praca na poczcie. W 1936 roku kurs juzistek (telegrafistek). Myślała, że kiedyś zasiądzie za sterami szybowca. Dużo się uczyła, znała języki.

W 1937 r. skończyła kurs szybowcowy. Wcześniej poznała Mieczysława. Kochała jego i latanie. Mieczysław Lewandowski był instruktorem i szybownikiem. Ojciec zmarł w 1937 roku. Zachęcam Was do poznania interesującego życiorysu odważnej kobiety.

Gorąco polecam

Katarzyna Żarska

https://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Premiera: 25.02.2026 r.

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Projekt okładki: Eliza Luty

Liczba stron: 336

(nowość wydawnicza) w mojej domowej biblioteczce 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odzyskana

  „…Słowa nas utkały, czasami dotykały, ale warto zobaczyć, że to są czyjeś słowa, które w Twojej głowie stały się opowieścią i sama ją sobie powtarzasz…” To wspomniana w cytacie opowieść, o prawie bycia sobą. Wiele osób potrzebuje odzyskać siebie. Uczy, jak przejść od strategii przetrwania do prawdziwego rozkwitu. Dobrze jest mieć życie w swych rękach. Często rezygnujemy ze swoich pragnień, by dbać o innych. To ślepy zaułek. Stoimy w miejscu. W jakich momentach w życiu podróżujemy w głąb siebie? „Odzyskana” oznacza wartość wydobytą na światło dzienne – to bardzo budujące. Autorką książki jest Agnieszka Kozak. Sala na spotkaniu autorskim zazwyczaj wypełniona jest po brzegi. Wszyscy z uwagą słuchają, co ma do powiedzenia pisarka, trenerka empatycznej komunikacji i psychoterapeutka. Należy wybierać słowa, które namalują nasze życie na nowo. Znów będziemy mieli wpływ na kształt naszego zachowania. Stopniowo będziemy odzyskiwali - siebie. Autorka uczy nas, jak odzyskać siebie w ...

Modlitwa zmęczonych Kościołem

  „…Nie proszę, bym widział aż po horyzont;…” Wielokrotnie zastanawiamy się, w jakim momencie naszego życia Kościół staje się swoistym kompasem. Niektóre osoby wierzą po cichu, nie afiszując się, nie udając nadmiernej aktywności, nie licząc na korzyści i zysk. Modlitwa, ma być czymś osobistym, dającym ukojenie w bólu, samotności i smutku. Cytaty w książce pochodzą z Pisma Świętego według Biblii Tysiąclecia. Wstęp do książki został napisany przez abp Adriana Galbasa. Miłość nie szuka racji zysku. Hiob wszak cierpi, ale to nasz mózg ma system zero jedynkowy. Pewne kwestie Nam się układają, a inne denerwują. Wiara, to wątpliwości i stawianie pytań. Życie to taka „woda bezradności”. Autorzy książki to Mateusz Filipowski OCD i Marcin Jakimowicz. Moim zdaniem, ta publikacja pokazuje udaną współpracę. Czy obecnie więcej widzą osoby świeckie czy duchowne? Oto jest pytanie, które nie nawiązuje tylko do dobrej literatury, ale i do życia, które jest przewrotne i zaskakujące. Biblijna Ewa ...

POLKI w POLU

  „…Na razie przepraszam za wszystko…” Książki pt. „Chłopki” , „Służące” i „Ziemianki” podbiły polski rynek wydawniczy. Teraz kolej na kolejną świetną publikację. Kiedy milczenie jest przerywane? Niestety, niektóre wspomnienia są przykre i przywołują ból kobiet, które pracowały ponad siły. Julia Duval jest osobą, która gromadziła umowy o pracę i korespondencję administracyjną, akta każdej z robotnic. Niektóre dzieci rodzą się z mniej lub bardziej szczęśliwych związków. Inne są wynikiem gwałtów. Pewne jest to, że pracownice z Polski przynoszą korzyści francuskiemu rolnikowi. Umowy, są niestety spisane po francusku, a niewiele naszych bohaterek zna płynnie język obcy.   Na zdjęciach zawartych w książce odnajdujemy prawdę. Dostrzegamy młode kobiety, ale zniszczone życiem. Wzrok jest mętny, twarz przygnębiona, a strój prosty. Wspomniane zgony i morderstwa rodzących się dzieci – szokują, ale realia są prawdziwe. Każda kobieta jest inna. Gospodarze mają swoje „zagrania”. Ich ż...