„… Moje życie pewnie potoczyłoby się inaczej, gdybym nie usłyszała jazzu u przyjaciółki Eileen. Stałam się jego miłośniczką. W Szanghaju nie słuchało się muzyki popularnej, w takim znaczeniu, w jakim znana jest obecnie…”
Dzisiaj poznacie ciekawą historię. To książka, która opowiada o zupełnie innym miejscu. Przed Wami otworzy się klimatyczny Szanghaj, muzyka z duszą i zakazana miłość. Czego można chcieć więcej? Powieść opiera się na faktach, ale jest utworem fikcyjnym. Druga wojna światowa. Rok 1940. W okupowanym przez Japończyków Szanghaju dwoje ludzi z różnych światów połączył los i miłość do jazzu. Moim zdaniem publikacja przypadnie do gustu wielu kobietom.
Jazz jest piękny w tym, że jest muzyką małych liczb, skal i grup. Fascynuje wielu słuchaczy i koneserów. Autorką książki jest bestsellerowa pisarka Weina Dai Randel. Urodziła się w Chinach i przyjechała do USA w wieku dwudziestu czterech lat. Mieszka w Bostonie. Jej powieści zostały przetłumaczone na dwanaście języków, w tym rosyjski, hiszpański, portugalski i hebrajski. Niezwykle popularna „Ostatnia róża Szanghaju”, sprzedała się w nakładzie 100 000 egzemplarzy w ciągu sześciu miesięcy od jej publikacji.
Aiyi Shao jest młodą Chinką, właścicielką nocnego klubu. Jej imię oznaczało miłość i wytrwałość. Kobieta, jest siódmym dzieckiem jednej z najbogatszych rodzin Szanghaju. Ma narzeczonego Czenga. Mają się pobrać. Została wychowana w tradycyjnej rodzinie, w której trzeba było przestrzegać zasad. Jej matka bita przez ojca, nie mogła się rozwieść.
Ernest Reismann to żydowski uchodźca bez grosza przy duszy. Chłopak ucieka do Szanghaju przed nazistami, ale traci nadzieję na polepszenie losu, dopóki nie spotka pięknej i tajemniczej Aiyi. Dziewczyna wbrew woli bliskich zatrudnia go jako pianistę w swoim klubie. Mężczyzna „coś” w sobie ma. Oboje wkrótce zdają sobie sprawę, że łączy ich coś więcej niż tylko pasja do jazzu, ale dzielące ich różnice wydają się nie do pokonania, do tego Aiyi jest zaręczona z innym mężczyzną. Matka tłumaczy jej, że zakochanie się, to balansowanie na linie. Zagranie pewnej melodii - Ostatniej róży Szanghaju jest bardzo wymowne.
Miłość dosłownie łączy ich. Czują się bezpiecznie i wierzą, że oboje mogą być szczęśliwi. Jedno spojrzenie, gest, przyjazny klimat dają znacznie więcej. Ona wkrótce odkrywa, że jest w ciąży z „Żydem”. Wiele razem przeszli. Jej już były narzeczony robi jej wymówki, tłumaczy, przez co musiał przejść, jak ona zniknęła.
Gdy wojna się nasila, Aiyi i Ernest zostają rozdzieleni, a ich wybory między miłością i przetrwaniem stają się coraz bardziej desperackie. W obliczu przytłaczających przeciwności uruchamia się łańcuch wydarzeń, które na zawsze zmienią ich życie. Kobieta rodzi córeczkę, mała jest śliczna, ale oddaje ją. Jak dalej potoczy się życie? Czy będą razem? Czy odnajdą kiedyś dziecko? Późniejsze losy są niezmiernie ciekawe, ale potrzymam Was w małej niepewności, bo liczę, że sięgniecie po książkę dla nieukrywanej przyjemności.
Chinka w 1980 roku, ma 60 lat i jest miliarderką na wózku. Chińczycy i obcokrajowcy są jak sól i cukier, których nie należy mieszać. Trudno jest też być Żydem i uchodźcą. Nikt nie chciał go zatrudniać. Prowadzenie klubu było zaś całym światem dla kobiety.
Moim zdaniem książka jest piękna. Pokazuje los pełen wyborów, między życiem, a przetrwaniem. Do czego zdolny jest człowiek, który kogoś kocha? W jednym momencie jest na szczycie, a w drugim na samym dnie.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Premiera: 12.07.2023 r.
Oprawa: miękka
Wydanie I
Tłumaczenie: Ewa Ratajczyk
Liczba stron: 480
(nowość wydawnicza)

Komentarze
Prześlij komentarz