Przejdź do głównej zawartości

Stare Klisze. Wspomnienia

 „…Gdy wspominam czule i z przejęciem te dawne „ciastkowe” czasy, wiem, że trudno byłoby znaleźć człowieka, który, wracając myślą do dzieciństwa, nie zadumałby się słodko nad tym, jak sobie – często za grosze zdobyte z największym trudem – kupił w ulubionej cukierni „najlepsze ciastko na świecie”…”


Książka, którą trzymam w ręku wymaga uwagi, choć nie jest to łatwa lektura. Czym są wspomnienia, dawne czasy, czy łza w oku, która kręci się z tęsknoty? To niezwykła kronika z czasów II wojny światowej i okresu powojennego. Wówczas to powstał pamiętnik Leopolda Starzewskiego.

Autor pochodził z rodziny „wunderkindów” – przedstawiciel Młodej Polski, znał wybitne osobowości. Był austriackim dygnitarzem kolei. Opowiada o czasach, które odchodzą w zapomnienie i o ludziach wówczas żyjących.

Autentycznie oddaje atmosferę dawnego Krakowa i ludzi, którzy go tworzyli. Oddaje głębię wspomnień uwieńczonych na kartach „Starych klisz”. W jego opowiadaniach czuć pasję, z jaką to robi. Swoje wspomnienia postanowił nazwać mianem „Starych klisz”.

Leopold Starzewski opisuje, jak dom przy ul. Floriańskiej 14 – nosił nazwę „Hotel pod Różą”. Opisuje zmiany, jakie zachodziły w jego wystroju. Mury budynku były potężne (grube), w sąsiedztwie klasztoru.

Z czasem burzono i niszczono wszystko, co „stare”, by wprowadzić do wnętrz powietrze, praktyczność i wygodę.

Największego wandalizmu w Krakowie dokonano, burząc otaczające całe śródmieście stare mury z siedmioma bramami i czterdziestoma siedmioma basztami. Założono Planty. Ocalono Bramę Floriańską. Wspomina o psotach i zabawach z bratem Stanisławem i innymi chłopcami. Rodzice autora, to Rudolf i Franciszka. To stare polskie szlachectwo.

Ojciec był doktorem prawa UJ i adwokatem krajowym. Z zamiłowania muzyk. Lubił też leśnictwo, później objął administrację Hotelu Pod Różą. Chorował na żołądek. Dziadek Michał zaś wszczepiał w chłopców kult Napoleona.

W czasach życia rodzicielki, jak i Leopolda (1850 – 1940) wydarzyło się wiele. Tak wiele wynalazków miało swój początek – od parowozu, lampy naftowej, telegrafu, aspiryny i innych. Nastały nowe prawa ludzkości – od poszanowania godności do całkowitego zatracenia, od konserwatyzmu, aż do czasów II wojny światowej. Mimo tylu walk, bólu, strat, ludzkość się nie zmienia. Wady są wciąż takie same i niezmienne od wieków. Długo dojrzewa (młode pokolenie) do rzeczy najprostszych, wciąż uczy się na własnych błędach. Każde pokolenie jest rozumne tylko dla siebie, a następne zaczyna na nowo. Autor upamiętnił pisząc przy pomocy zdjęć rodziny. Wszystko to jest, jak „Stare klisze”. Zapisał się na Wydział Prawny w Krakowie. Czy historia zatoczy swój bieg?

Gorąco polecam

Katarzyna Żarska

https://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: ZYSK i S -ka

Premiera: 14.04.2026 r.

Oprawa: twarda

Wydanie I

Liczba stron: 376

(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cienie z przeszłości - INGA

  „…Ta dziewczyna ma nade mną jakąś dziwną władzę, przyznawał chętnie, gotów był uwierzyć, że ona posiada ponadnaturalną siłę…” Każdy człowiek liczy na odrobinę prawdziwego szczęścia. Dotykamy w nowej sadze miłości, namiętności i tajemnic. Uwielbiam prawdę w powieściach. Losy kobiet, które oddają całkowicie siebie i pracę jaką wkładają w dom. Publikacja daje radość, umila czas i przedstawia historię, która w dalszej perspektywie zaprowadzi Nas do interesującego finału. Inga Svartdal jest córką właściciela bogatego dworu. Jej matka umarła przy jej porodzie. Ojciec ma jej za złe, że to co się stało – przy przyjściu na świat Ingi wpłynęło na jego nieszczęście. Kiedy kończy 18 lat ojciec wydaje ją za mąż za starszego sąsiada - sędziego Nielsa. Dom Nielsa kryje wiele tajemnic. Tu sprawuje władzę jego córka Gudrun. Czy życie Ingi zmieni się? Inga miała dwóch braci. Svartdal – znaczy Czarna Dolina, leżał na skraju Botne. Umierająca Jenny – prosiła, by córce dać na imię „Inga” – po ...

Drugi Chrystus. Śladami św. Franciszka z Asyżu

  „… Czesław Miłosz słusznie pisał, że „miłość oznacza patrzeć na siebie, jak się patrzy na obce nam rzeczy”… - piękne słowa, z mojej prywatnej perspektywy wnikliwego odbiorcy…” Matka Boża, to miłość czysta. Jaka zażyłość w kwestii wiary występuje u św. Franciszka? Ten ciekawy człowiek szanował każde najmniejsze stworzenie. Wygłaszał np. kazanie do ptaków, gdzie na obrazie współczesnego artysty Jozefa Sedmaka w kościele oo. Kapucynów w Kordobie dostrzegamy wiele żywych barw. Bycie jest posłuszeństwem. Czy zawsze? Odnowa Kościoła i życie człowieka w tej trudnej codzienności podlega dyskusji. Co powinni uczynić młodzi w aktualnej sytuacji Kościoła? Wszak św. Klara zafascynowana postawą Franciszka, dała początek rodzinie ubogich sióstr klauzulowych, od jej imienia nazwanych klaryskami. Malarstwo i sztuka oddają klimat książki. Ta jest dopracowana w stu procentach, bardzo dokładna i z całą pewnością stanowi bogate źródło wiedzy dla humanisty, teologa i pasjonata sztuki. Dotykamy słów...

Królowa czy niewolnica?

  „…Warto nauczyć się budowania dobrych relacji. Dotyczy to nie tylko kobiet…” Jako aktywna czytelniczka i ciekawa kobieta, lubię czytać różne książki. Relacje, uczucia i codzienne spostrzeżenia. Publikacja, którą trzymam w ręku daje do myślenia. Skierowana jest w dużej mierze do kobiet, które wykonują różne narzucone przez świat role. Nie zapominajmy o zranieniach i braku zadowolenia z różnych sfer naszego życia. Pisarka Beata Kołodziej to autorka książek dla dzieci, scenarzystka i reżyserka. Prowadzi warsztaty poświęcone relacjom i tematyce kobiecości. Z wykształcenia biolog, prywatnie żona, mama i babcia. Czym jest ryzykowna wojna o miłość? Byłam bardzo ciekawa tej książki. Kobiety odżywają w różnych sytuacjach. Walka o prawdziwe szczęście bywa mozolna. Żadna z Nas tego nie ukrywa. Dotykamy ważnych słów: „...Samotność bywa toksyczna, jednak złe relacje są jeszcze bardziej niszczące niż samotność. Szczególnie dla kobiet...”. Książka Pani Beaty Kołodziej inspiruje. To dobrze. Lit...