Przejdź do głównej zawartości

LUNCHBOX na każdy dzień – recenzja przedpremierowa

 

„…Posiłki w lunchboxach dają nam duże pole do popisu. Możemy zabierać ze sobą większość popularnych potraw. Świetnie sprawdzają się sałatki, potrawki, placki, omlety, pasty kanapkowe …” 


Przed Wami lekka i dietetyczna odsłona bestsellerowych lunchboxów. Takie pudełeczko powinno być smaczne i kolorowe. Zastanówcie się, jak wygląda Wasz posiłek w pracy… Czy jest racjonalny? Na swój sposób ładny, bo przecież jemy też oczami. Musi być przede wszystkim wartościowy i zbilansowany kalorycznie.

Autorka mówi Nam wprost, że jeśli szukamy diety cud, to niestety, taka nie istnieje. Nie ma też tabletek, dzięki którym stracimy zbędne kilogramy, nie zmieniając nic w swoim dotychczasowym sposobie odżywiania. Żeby schudnąć nie możemy jeść ziemniaków, makaronów czy chleba. Zbyt dużo ugotowanych ziemniaków można przerobić na sałatkę, a ugotowaną wcześniej fasolkę dodać do potrawki.

Malwina Bareła przedstawia nowe 130 przepisów na zbilansowane posiłki do lunchboxa. Nie musicie zawracać sobie głowy liczeniem kalorii – każdy przepis zawiera sprawdzoną informację o wartościach odżywczych. Co więcej, przepisy mają wegetariańskie zamienniki, dla tych z Was, którzy nie jedzą mięsa. Całość wzbogacona została o ideę zero waste, tak by zminimalizować wyrzucanie jedzenia i oszczędzać pieniądze.

Publikacja podzielona jest na cztery pory roku (wiosnę, lato, jesień i zimę). Tu znajdziemy również sezonowe warzywa i owoce, których nasz organizm potrzebuje w danej chwili. Książka jest pięknie wydana, pachnie drukarnią i uzupełniona kolorowymi fotografiami wszystkich dań.

Szybkie, proste i różnorodne przepisy z sezonowych składników są do kupienia w pobliskim sklepie. Odkryjemy smaczne śniadania, zestawy lunchowe, które sprawdzą się jako domowy obiad lub kolacja, a także lekkie i pełne smaku desery. Dania, które zapakujemy do lunchboxa, zjemy ze smakiem w domu z całą rodziną lub wykorzystamy przy okazji spotkań z przyjaciółmi. Niemożliwe? Nieprawda …

Wiecie, że nie byłabym sobą i napiszę o kilku przepisach, które przykuły moją uwagę. To sałatka z kalafiora, jajka i pomidorów, koreczki z figami i szynką, sałatka ryżowa z indykiem i korniszonami, surówka z kiszonej kapusty z musztardą, dip z marchewką, koktajl truskawkowo – pomarańczowy, koktajl arbuzowy z brzoskwiniami, czy rozgrzewająca herbata świąteczna.

W te chłodne dni warto przecież też zanurzyć się pod kocem z książką i pyszną herbatą z dodatkiem pomarańczy i przypraw korzennych. Jej zapach zawsze kojarzy się z domową atmosferą.

Pyszne posiłki skomponowane są nie tylko dla tych, którzy chcą zrzucić zbędne kilogramy i zadbać o swoje zdrowie, ale i ciało, również dla wszystkich, którzy chcą jeść więcej warzyw, odżywiać się zdrowo i szukają wskazówek, jak być fit. Dobrze się czyta, teraz trzeba lekturę zastosować w codzienności. 😉

Gorąco polecam

Katarzyna Żarska

http://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Premiera: 29.09.2021 r.

Oprawa: twarda

Projekt okładki: Marcin Słociński

Liczba stron: 306

(nowość wydawnicza)

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

AGENTKA

  „…Maria odstawiła walizkę, czując w mięśniach nieprzyjemny ból…” Przed Wami przepiękna książka, jedna z lepszych jaką udało mi się przeczytać w ostatnim czasie. Bibliotekarze wyszkoleni w szpiegostwie i specjaliści od mikrofilmów, współpracujący ze specjalnym oddziałem Służb, zostają rozlokowani po całej Europie. Robi się niezmiernie ciekawie i interesująco. Od książki nie można się oderwać. To idealna, wakacyjna towarzyska ciepłych wieczorów. Czy losy amerykańskiej bibliotekarki i portugalskiego handlarza książek mogą odmienić losy wojny? Roosevelt wysyła dużą grupę zadaniową z misją wyszukiwania w książkach, podręcznikach i gazetach informacji o rozmieszczeniu wojsk, uzbrojeniu. Siły zbrojne nie zawsze są gotowe do walki. Co dzieli prawdziwych wrogów? Maria Alves zostaje wysłana do Lizbony - tu fotografuje publikacje. Współpracuje z Tiago - właścicielem księgarni. Ten pomaga żydowskim uchodźcom. Między nimi dochodzi do zbliżenia. Jak potoczą się ich losy? Każda wrażliwa k...

ZOSIA

  „…Nie wiedziałam, co zastanę w tym jego mieszkaniu, które od teraz miało być także moim domem…” Książka Wydawnictwa Zysk i S - ka okazała się dla mnie piękną niespodzianką. Przeczytałam ją w dwa wieczory. Pozaznaczane cytaty oddają prawdę o życiu, samotności i bólu, który towarzyszy Nam nieustanne. Powieść czyta się, jak dobrą sagę. Zosia Trzecińska pochodzi z polsko - niemieckiej (wielodzietnej) rodziny robotniczej. Akcja toczy się u schyłku XIX wieku w Łodzi. Przenosimy się np. na łódzkie Bałuty. Rodzina żyje godnie i skromnie. Chłopcy z rodziny chodzą do szkoły. Dziewczynki nie, czyli Zosi zostają tajne komplety. Zosia marzy o klasztorze. Ojciec zaś wybiera za nią i w przyszłości wybierze jej męża. Zosia znosi kolejne przeciwności. W tle toczy się wojna i niepewność jutra. Zosia urodziła się w 1895 roku. Jej rodzice to Stanisław i Paula - pochodzili z zupełnie innych światów. Matka była słabego zdrowia. Rodzice się pobrali w kościele katolickim, mimo sprzeciwu ich rodziców...

POLKI w POLU

  „…Na razie przepraszam za wszystko…” Książki pt. „Chłopki” , „Służące” i „Ziemianki” podbiły polski rynek wydawniczy. Teraz kolej na kolejną świetną publikację. Kiedy milczenie jest przerywane? Niestety, niektóre wspomnienia są przykre i przywołują ból kobiet, które pracowały ponad siły. Julia Duval jest osobą, która gromadziła umowy o pracę i korespondencję administracyjną, akta każdej z robotnic. Niektóre dzieci rodzą się z mniej lub bardziej szczęśliwych związków. Inne są wynikiem gwałtów. Pewne jest to, że pracownice z Polski przynoszą korzyści francuskiemu rolnikowi. Umowy, są niestety spisane po francusku, a niewiele naszych bohaterek zna płynnie język obcy.   Na zdjęciach zawartych w książce odnajdujemy prawdę. Dostrzegamy młode kobiety, ale zniszczone życiem. Wzrok jest mętny, twarz przygnębiona, a strój prosty. Wspomniane zgony i morderstwa rodzących się dzieci – szokują, ale realia są prawdziwe. Każda kobieta jest inna. Gospodarze mają swoje „zagrania”. Ich ż...