Przejdź do głównej zawartości

Jak pracować zdalnie i nie zwariować … - recenzja przedpremierowa


„… Są na pewno w twoim życiu momenty, kiedy od samego rana masz dużo energii i chcesz zająć się czymś naprawdę trudnym, aby później realizować wyłącznie przyjemne zadania …”


Deszczowa aura sprawiła, że ze spaceru nici, ale jedynym plusem jest to, że mam czas na spokojnie napisać recenzję.

Dla wielu osób w XXI wieku praca stała się sensem życia. To chęć posiadania, bycia najlepszym i udawania w niektórych przypadkach, że „można wiele”, budzi czasami wstręt. To wszystko zostało zweryfikowane przez pandemię koronawirusa. Wiem, już czasami nie można o nim słuchać, ale chyba stanie się on naszym towarzyszem doli i niedoli.

Autorzy książki stawiają diagnozę w oparciu o odpowiednie czynniki. Zaczynają od rzeczy najprostszych, jak organizacja wolnej od rozpraszaczy przestrzeni pracy. Pokazują, jak dbać o własne samopoczucie i dobry stan fizyczny. To wyznaczanie priorytetów i nauka planowania bez zbędnego komplikowania tematu. Aleksandra Pogorzelska to psycholog i coach pracujący w sporcie i biznesie. Barbara Wójcik, która w swojej pracy wykorzystuje swoją szeroką wiedzę psychologiczną, oraz Patryk Wójcik, który jest zwolennikiem skutecznej edukacji online.

Pracownik wykonuje swoje obowiązki dzięki umożliwiającym to narzędziom. Najważniejszy jest telefon lub laptop z dostępem do sieci. Prognozowaliśmy, że większy luz w domu przełoży się na wyższą efektywność. Guzik prawda. Wiele osób chodziło złych, poirytowanych i znużonych powtarzającym się zajęciem. Choć cenimy sobie swobodę w postaci home office nie do końca umiemy z niej skorzystać. W tle znajdują się dzieci, codzienne obowiązki czy lista zadań prywatnych.

Przyznam szczerze, że mnie zainteresowało kilka aspektów. To nauka planowania, wyznaczanie celów i efektywność działania. Kolejnym ciekawym zagadnieniem jest higiena snu, oraz to, jak odnaleźć swoją życiową równowagę. Ludzie ogólnie mają problem z odpoczynkiem. Działamy na bardzo wysokich obrotach i nie potrafimy się przełączyć pomiędzy trybem pracy i odpoczynku.

Wielu z nas boi się otrzymać etykietki człowieka leniwego. Nasz styl życia sprawia, że ciągle musimy być czymś zajęci. Z tyłu głowy mamy to, że konkurencja może nas wyprzedzić, dlatego mamy coraz większe trudności z samym odpoczynkiem. Zarywamy nocki i nie dbamy o higienę snu. Nadwyrężamy swoją zdolność koncentracji, co przekłada się na ciągłe zmęczenie i rozdrażnienie. To takie bombardowanie naszych głów nieodpowiednimi bodźcami zewnętrznymi. Podobnie jest ze stereotypami. Np. dla mnie to tak zwani udawacze w pracy, którzy zbierają się przed samym końcem dniówki do wykonania jakiegoś zajęcia. Podobnie jest np. z tym, że kot jest nieodłącznym towarzyszem starej panny 😉

Tak, jak wspominałam w zapowiedzi książki - skierowana jest ona dla tych, którzy nie boją się zmian i z odwagą patrzą w przyszłość.

Gorąco polecam lekturę lekką i godną każdego odbiorcy
Katarzyna Żarska

Wydawnictwo: HELION SA – Onepress
Redaktor prowadzący: Grzegorz Krzystek
Premiera: 04.08.2020 r.
Oprawa: miękka
Liczba stron: 192
(nowość wydawnicza) 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

AGENTKA

  „…Maria odstawiła walizkę, czując w mięśniach nieprzyjemny ból…” Przed Wami przepiękna książka, jedna z lepszych jaką udało mi się przeczytać w ostatnim czasie. Bibliotekarze wyszkoleni w szpiegostwie i specjaliści od mikrofilmów, współpracujący ze specjalnym oddziałem Służb, zostają rozlokowani po całej Europie. Robi się niezmiernie ciekawie i interesująco. Od książki nie można się oderwać. To idealna, wakacyjna towarzyska ciepłych wieczorów. Czy losy amerykańskiej bibliotekarki i portugalskiego handlarza książek mogą odmienić losy wojny? Roosevelt wysyła dużą grupę zadaniową z misją wyszukiwania w książkach, podręcznikach i gazetach informacji o rozmieszczeniu wojsk, uzbrojeniu. Siły zbrojne nie zawsze są gotowe do walki. Co dzieli prawdziwych wrogów? Maria Alves zostaje wysłana do Lizbony - tu fotografuje publikacje. Współpracuje z Tiago - właścicielem księgarni. Ten pomaga żydowskim uchodźcom. Między nimi dochodzi do zbliżenia. Jak potoczą się ich losy? Każda wrażliwa k...

ZOSIA

  „…Nie wiedziałam, co zastanę w tym jego mieszkaniu, które od teraz miało być także moim domem…” Książka Wydawnictwa Zysk i S - ka okazała się dla mnie piękną niespodzianką. Przeczytałam ją w dwa wieczory. Pozaznaczane cytaty oddają prawdę o życiu, samotności i bólu, który towarzyszy Nam nieustanne. Powieść czyta się, jak dobrą sagę. Zosia Trzecińska pochodzi z polsko - niemieckiej (wielodzietnej) rodziny robotniczej. Akcja toczy się u schyłku XIX wieku w Łodzi. Przenosimy się np. na łódzkie Bałuty. Rodzina żyje godnie i skromnie. Chłopcy z rodziny chodzą do szkoły. Dziewczynki nie, czyli Zosi zostają tajne komplety. Zosia marzy o klasztorze. Ojciec zaś wybiera za nią i w przyszłości wybierze jej męża. Zosia znosi kolejne przeciwności. W tle toczy się wojna i niepewność jutra. Zosia urodziła się w 1895 roku. Jej rodzice to Stanisław i Paula - pochodzili z zupełnie innych światów. Matka była słabego zdrowia. Rodzice się pobrali w kościele katolickim, mimo sprzeciwu ich rodziców...

POLKI w POLU

  „…Na razie przepraszam za wszystko…” Książki pt. „Chłopki” , „Służące” i „Ziemianki” podbiły polski rynek wydawniczy. Teraz kolej na kolejną świetną publikację. Kiedy milczenie jest przerywane? Niestety, niektóre wspomnienia są przykre i przywołują ból kobiet, które pracowały ponad siły. Julia Duval jest osobą, która gromadziła umowy o pracę i korespondencję administracyjną, akta każdej z robotnic. Niektóre dzieci rodzą się z mniej lub bardziej szczęśliwych związków. Inne są wynikiem gwałtów. Pewne jest to, że pracownice z Polski przynoszą korzyści francuskiemu rolnikowi. Umowy, są niestety spisane po francusku, a niewiele naszych bohaterek zna płynnie język obcy.   Na zdjęciach zawartych w książce odnajdujemy prawdę. Dostrzegamy młode kobiety, ale zniszczone życiem. Wzrok jest mętny, twarz przygnębiona, a strój prosty. Wspomniane zgony i morderstwa rodzących się dzieci – szokują, ale realia są prawdziwe. Każda kobieta jest inna. Gospodarze mają swoje „zagrania”. Ich ż...